|
Untitled Document
Nowożytne fortyfikacje wzniesione w latach 30-tych XVII wieku wraz z przejęciem Pomorza przez Szwecję odmieniły panoramę miasta, podbudowując ją geometrycznym układem bastionów, które zajęły miejsce części przedmiejskiej zabudowy i otaczających ją ogrodów. Te silne umocnienia nie uchroniły jednak miasta od znacznych zniszczeń stulecia pełnego wojen, zbrojnych konfliktów, oblężeń i ostrzeliwań miasta. Nowy, znacznie potężniejszy system obronny wprowadzili kolejni władcy, gdy po 1720 roku Szczecin wraz z częścią Pomorza, którego został stolicą, włączono do Królestwa Prus. Ówczesne grafiki w całej okazałości ukazywały przytłaczające miasto umocnienia, odpowiadające najnowszym trendom sztuki fortyfikacyjnej. Artyści uwieczniali osiągnięcia pruskich budowniczych - zabudowę nowych placów, efektowne bramy wjazdowe, siedziby przedstawicieli władz i rodzącej się warstwy finansowej elity wśród mieszczaństwa. Sławili patronat królewski i jego wkład w rozwój miasta, lasem masztów w porcie eksponując portowy charakter Szczecina.
Fortyfikacje - choć wkrótce okazały się uciążliwym brzemieniem, uniemożliwiającym naturalny rozwój przestrzenny miasta - dominowały w widokach Szczecina aż do 1873 roku. Dopiero w ostatniej ćwierci XIX wieku - po zniesieniu statusu twierdzy i trwającym wiele lat procesie likwidacji wałów, fos i budowli wojskowych, można było podjąć realizację nowego planu zagospodarowania na szerokim obszarze wokół starego jądra miasta.
Szczecin stał się nowoczesnym miastem z okazałymi placami skupiającymi promienisty układ ulic, szczycącym się szerokimi alejami, reprezentacyjnymi budowlami, efektownymi pomnikami i kunsztownie kształtowaną zielenią. To ich wizerunki trafiały wówczas na arkusze rysunków i sztychów, płótna obrazów, a także na nowe nośniki - fotograficzne szyby, a potem klisze, dzięki którym rozpowszechniane były na różnorodnych odbitkach, pocztówkach i w wielu wydawnictwach. Nadal do ulubionych tematów należały sceny portowe, głównie te ukazujące okazałe statki - dumę niemieckich stoczni, wśród nich kilku znanych szczecińskich zakładów oraz pływający tabor tutejszych firm żeglugowych. Stale popularnym motywem były bulwary nadodrzańskie i lokalne zabytki, spopularyzowane dzięki rosnącemu zainteresowaniu inwestorów i władz miasta, którzy w wielowiekowej tradycji zaczęli dostrzegać magnetyczną moc przyciągania klientów i turystów. Przedwojenny obraz miasta pozostał w pamięci wielu jego dawnych mieszkańców, którzy po wojnie musieli opuścić Szczecin. Do dziś przechowują w rodzinnych albumach stare zdjęcia, pocztówki, strzegą swych pamiątek i dawnych publikacji, pokazują je swym dzieciom, wnukom i znajomym.
W archiwum Muzeum Narodowego w Szczecinie zachował się również okazały zbiór przedwojennych negatywów i fotografii z terenu Pomorza i z jego stolicy, który staramy się wzbogacać, korzystając z rzadkich, lecz interesujących ofert. Stanowi on bowiem niezwykle cenny materiał ikonograficzny, prezentujący dawny wygląd zarówno obiektów istniejących do dziś, jak i tych, które się nie zachowały. Chociaż już przed ostatnią wojną Szczecin nie należał do miast obfitujących w zabytki, gdyż liczne zbrojne konflikty spowodowały dotkliwe straty w starej zabudowie, to po 1945 roku ich liczba znacznie się zmniejszyła. Dywanowe bombardowania przez lotnictwo alianckie w latach 1943-1945 spustoszyły bowiem głównie dzielnice nadodrzańskie, obracając w ruinę przede wszystkim najcenniejszy obszar starego miasta ze średniowiecznymi kościołami, Zamkiem Książąt Pomorskich, zespołem spichlerzy wzdłuż nabrzeża Łasztowni, zabudową mieszczańską i licznymi okazałymi budowlami pochodzącymi z XIX wieku.
Przyjęta koncepcja odbudowy, której konsekwencją była rozbiórka większości zabudowy tego terenu, odsunęła na dalszy plan jego staromiejski i przyportowy klimat, a przede wszystkim tradycję ścisłej integracji z rzeką. Udało się jednak uratować najcenniejsze zabytki architektury. Po latach prac konserwatorsko-budowlanych przywrócono świetność gotyckich budowli sakralnych, ratusza staromiejskiego, monumentalnej siedziby książęcej od wieków dominującej na zamkowym wzgórzu, barokowych bram miejskich przypominających czasy gdy miasto zamknięte było potężnymi murami twierdzy. Odrestaurowane kamieniczki, pałace miejskich patrycjuszy, gmachy szkolne, biurowe i handlowe prezentujące różnorodność stylistyki minionych epok, wpisały się na nowo w układ dawnych placów, ulic i zaułków. Do dzisiaj pozostały one ulubionym motywem utrwalanym na fotograficznych kliszach.
Jak niegdyś szczególną wizytówką Szczecina jest reprezentacyjny zespół Wałów Chrobrego górujący na stokach dawnego fortu. Otoczone zielenią okazałe budynki i efektowna aranżacja tarasów zachęcają do spacerów i podziwiania wspaniałego widoku na Odrę i nieco oddalony obecnie port, którego symbolem pozostał wzniesiony w latach 30-tych minionego stulecia wielokondygnacyjny elewator zbożowy. Mniej liczni mają możliwość oglądania panoramy miasta z wyższej perspektywy - muszą wspiąć się na Wieżę Dzwonów Zamku Książąt Pomorskich, skąd rozlegają się dźwięki hejnału, albo na wieżę archikatedry, która od wojny pozbawiona strzelistego hełmu wzniesionego w końcu XIX wieku, do złudzenia przypomina wygląd kościoła pod wezwaniem św. Jakuba znany z najstarszych fotografii. Interesujący widok rozciąga się także z kopuły centralnej budowli Wałów Chrobrego - gmachu muzeum, gdzie od 1913 roku były przechowywane i eksponowane skarby kultury materialnej. Wojenne straty w zbiorach uzupełniane są przez polskich muzealników, tworzone są nowe kolekcje eksponowane w czterech gmachach, które swymi wystawami przyciągają zarówno obecnych jak i dawnych mieszkańców Szczecina, a także wielu turystów.
Po latach znacznie wyższą wartość zyskała zabudowa śródmieścia Szczecina z przełomu XIX i XX wieku. Okazałe ciągi pierzejowe ulic urozmaicone otwartą przestrzenią placów, wyróżniające się budynki użyteczności publicznej, zieleń kształtująca szpalery, aleje i klomby nadają temu rejonowi specyficzny klimat tworzony przez "wielość w jednorodności" charakteryzującą ówczesną stylistykę. Pomimo wielu znamion współczesności, rzędów samochodów, a nawet agresywnych reklam nietrudno tu wczuć się w atmosferę znaną ze wspomnień dziadków i ze starych filmów, poddać się wrażeniu ciągłości i nieprzemijalności.
Podobne odczucia budzi spacer po szczecińskich dzielnicach willowych, których urok stworzony dla bogatych szczecinian końca XIX i początku XX stulecia przez dawnych planistów, architektów i budowniczych, dopełniła przyroda darząc nas po latach efektami, jakich nie mogli oglądać ówcześni właściciele. Te same wrażenia wywołuje bujna zieleń otaczających je parków, bez naszej ingerencji przeobrażająca się w stałych cyklach sezonowych zmian kolorystyki, naturalnego wzrostu i wymiany.
Zmiany w krajobrazie miast są powszechne i oczywiste. Cieszą o ile są wynikiem rozwoju gospodarczego, bogacenia się mieszkańców, wymiany czy przekształcania zabudowy, tworzenia kolejnych dzielnic, powstawania nowych budowli i założeń urbanistycznych, pomników i symboli. Bezprecedensowe konsekwencje ostatniej wojny światowej, które obok ogromnych zniszczeń przyniosły całkowitą wymianę ludności, nie mogły nie pozostawić wyraźnego piętna na wyglądzie Szczecina. Wiele istotnych dla dawnych mieszkańców miejsc, charakterystycznych budowli, ważnych i w oczywisty sposób czytelnych symboli przepadło bez śladu, wokół innych zmieniło się otoczenie, kontekst przestrzenny, zabrakło charakterystycznego sąsiedztwa lub tła. Część tych różnic jest efektem naturalnego procesu wymiany, modernizacji, codziennych potrzeb cywilizacyjnych, nowości technologicznych, tendencji zarówno w architekturze, jak i w sposobie życia. Czas nigdzie nie zatrzymał się w miejscu, wszędzie i zawsze pozostawia swe znaki.
Jedni zwracają uwagę na różnice, inni poszukują podobieństw. Dawne obrazy i fotografie mogą wywołać wspomnienia znacznie szersze niż ukazuje widok. Pozwalają dojrzeć znane, choć nieobecne osoby, odtworzyć sytuacje, przypomnieć wydarzenia miłe i tragiczne. Konkretne miejsca mogą stać się też pretekstem do interesujących odwołań do przeszłości, nie wynikających z własnych przeżyć. Rodzą się one poprzez poznawanie historii i poszukiwanie tradycji, prowadząc do przybliżenia i zrozumienia ludzi, których udziałem było rzeczywiste - materialne i emocjonalne kształtowanie tych miejsc. Przykładem takiego działania są fotografie prezentowane w niniejszej publikacji. Zestawiono tu przedwojenne widoki ze zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie ze zdjęciami tych samych miejsc wykonanymi obecnie. Ich porównanie jest pretekstem do budowania nowych relacji, których uczestnikami są pokolenia rozdzielone cezurą czasu i doświadczeń. Autor współczesnych zdjęć - Grzegorz Sołecki - fotografik i historyk sztuki, wielokrotnie przemierzył miasto śladami dawnych fotografii. W źródłach przedwojennych inspiracji poszukiwał aktualnych motywów godnych uwiecznienia na fotograficznej kliszy. W ten sposób powstał dzisiejszy zapis wyglądu dawnych budowli i miejsc, miejsc uznanych przed laty za godne utrwalenia i zdeponowania w zbiorach muzealnych. Porównanie fotografii, które dzieli 60 - 100 lat pozwala zaobserwować zarówno podobieństwa jak i różnice. Pozwala dostrzec signum temporis w pozytywnym i negatywnym wymiarze. Znamienne jest, że wiele motywów popularnych przed ponad półwieczem do dziś zalicza się do znanych, charakterystycznych i lubianych miejsc, z których część - jak niegdyś - stanowi nieodłączny symbol miasta.
Współczesne fotografie pokazują, że najcenniejsze budowle Szczecina, które przetrwały pożogę wojenną, zostały starannie odbudowane i choć funkcjonują dziś w znacznie zmienionym otoczeniu, nadają miastu klimat historycznego ośrodka o wielopokoleniowym dorobku, gdzie przeszłość i dbałość o zabytki łączą się z estetyką i nowoczesnym podejściem do tradycji. W minionym dziesięcioleciu zainteresowanie historią znacznie wzrosło, owocując inicjatywami, które pozwoliły na zagospodarowanie ostatniego fragmentu splantowanej po wojnie starówki w inny niż poprzednio sposób. Po przeprowadzeniu studiów historyczno-urbanistycznych oraz badań archeologicznych i architektonicznych tkwiących w ziemi pozostałości dawnej zabudowy tej najstarszej części miasta, zdecydowano się na jej rewitalizację w historycznej stylistyce z utrzymaniem pierwotnej siatki ulic, a nawet na odtworzenie na podstawie dawnych przekazów ikonograficznych - także fotografii - elewacji kilku najbardziej efektownych kamieniczek.
|